Jak łatwiej rano wstać z łóżka – sprawdzone sposoby. Przechytrz budzik !!!

Zima zbliża się do nas wielkimi krokami. Nie da się jej przespać, choć pewnie mielibyśmy czasami taką ochotę. O ile wstawanie w ciepły, letni poranek może być nawet przyjemne, to pobudka, kiedy jest ciemno, a za oknem wszystko zamarznięte, raczej nie należy do najprzyjemniejszych – zwłaszcza jeśli jest się typową sową, dla której dzień mógłby się zaczynać w południe. Można jednak wypróbować kilka sposobów, dzięki którym nasze poranki będą być może mniej traumatyczne. Sprawdźmy, czy budzik da się przechytrzyć:

DZIEŃ WCZEŚNIEJ:

1. Przygotuj się na wyjątkowy poranek !! Przygotowania do podjęcia wyzwania powinniśmy rozpocząć już budzenie siewieczorem.

Ciało: Aby wstać wypoczętym, trzeba się wyspać. Brzmi banalnie, ale nie zawsze nasz sen jest takiej jakości, jak nam się wydaje. Wieczorem warto unikać kawy i alkoholu. Późno wypita kawa nie da nam zasnąć, alkohol już tak, ale pozbawi nas sporej ilość tej fazy snu, która pozwala wypocząć. Także późno jedzona kolacja dla niektórych kończy się koszmarami sennymi, a na pewno dla wszystkich żołądkiem pracującym wtedy, kiedy mógłby odpocząć. W rezultacie wprawdzie śpimy, ale nasz organizm „wyciąga” z takiego snu dużo mniej korzyści. Jeśli nie możemy zasnąć, warto sprawdzić, co nam w tym przeszkadza. Pisaliśmy o tym w poście o bezsenności. I najważniejsze, czyli chodzenie do łóżka o takiej porze, abyśmy mieli około 8 godzin snu na spanie. Jeśli jesteśmy przemęczeni, a nie mamy możliwości zmienić planu wieczoru, być może lepiej jest po prostu dać ciału odpocząć i pospać trochę dłużej.

Umysł: nasz sprzymierzeniec w podejmowaniu różnych wyzwań, a więc i w tym warto go wykorzystać. Nastawienie się pozytywnie do wczesnego wstawania może być trudne. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy fanami maksymy „Spanie to moje powołanie”. Ale chociaż na jeden wieczór warto pozbyć się uprzedzeń do poranków. Może zobaczyć w głowie obrazek sielankowego poranka przy kawie, audycji radiowej itd. Czeka nas wspaniały poranek. Jeśli zaplanujemy sobie coś ekscytującego na następny dzień, znacznie łatwiej jest się podnieść z łóżka. Dzieciaki często wstają bardzo wcześnie, pewnie też dlatego, że czeka na nie wiele drobnych przyjemności, którymi potrafią się cieszyć.

Znacznie łatwiej też wstaje się w sypialni, która nam się podoba. Stosy ubrań czy papierów z pracy tuż przy łóżku, wcale nie zachęcają do wstawania, a raczej do przewrócenia się na drugi bok.

——–

Mistrzami wczesnego wstawania są Rodzice. Tutaj nie ma czasu na strategię i planowanie :)

——–

RANKIEM:

I oto nadchodzi wielki dzień, a raczej poranek. I chociaż zadanie początkowo jest trudne, podejdźmy do niegowstawanie ranosprytnie:

1. Specjaliści radzą, aby wstawać kilka minut po tym, jak budzik zadzwonił pierwszy raz. Wiele osób – w tym ja – wypracowało sobie sprytną metodę ustawiania alarmu wcześniej i przysypiania na kilka minut. Daje to złudzenie, że chociaż budzik dzwoni, to jednak mamy jeszcze trochę czasu na sen. Nie jest to dobry sposób, bo po dwudziestym alarmie człowiek już w sumie nie wie, co się dzieje. To także sposób, który polecany jest przez mnichów buddyjskich. Być może warty wypróbowania.

2. Budzik – lepiej nie taki, który słychać u sąsiadów. Owszem, dobrze jest się skupić i wstać jak najszybciej, ale podbudka przy dzwonach raczej nie wpływa na nas pozytywnie.

3. Zimą dobrze jest zadbać o to, aby pokój nie był zbyt wychłodzony, bo to często nie sama wczesna pora, co zimno właśnie, zatrzymuje nas w łóżku.

4. Jeśli wprowadzimy w życie zasadę wstawania po pierwszym alarmie, zawsze zostanie nam trochę czasu na to, aby spokojnie zjeść śniadanie, wypić kawę czy zrobić coś, co sprawi małą przyjemność. Małe przyjemności z rana zawsze działają motywująco.

5. W rozbudzeniu może pomóc także szklanka chłodnej wody, która dobrze wpływa na caly organizm, pobudzając metabolizm. Dobrze jest ograniczyć także ilość wypijanek w ciągu dnia kawy, a nawet zachować taką możliwość na dzień, w którym będziemy naprawdę zmęczeni, a musimy wcześnie wstać. Kawa pijana regularnie działa na nas coraz słabiej.

6. Dobrze jest wyznaczyć sobie realne cele tylko na najbliższy czas, może na następny sobotni poranek. Przestawienie się z weekendowego spania do południa na wstawanie o 7 rano raczej może  być dość bolesne. Lepiej stopniowo wstawać o 15, 20 minut wcześniej i rozłożyć rewolucję w czasie. Potem trzeba trzymać się ustalonego planu, bo jak każdą umiejętność, wczesne wstawanie także trzeba ćwiczyć. To ważne, ponieważ ciało wypracowuje wewnętrzny zegar. Jeśli wstajemy o tej samej porze – proces rozbudzania zaczyna się dużo wcześniej przed dźwiękiem budzika – łatwiej nam się wstaje.

7. Prawdopodobnie z początku będziemy się czuli trochę zmęczenia w ciągu dnia. Koniecznie trzeba zwalczyć w sobie pokusę zdrzemnięcia się prze chwilkę. Drzemka może spowodować, że trudniej będzie nam się zasypiało wieczorem.

8. Ćwiczyć, ćwiczyć – to jedyna metoda na bezbolesne, poranne wstawanie. Początki są trudne, ale nagroda spora. Zwłaszcza, jeśli zrobiliśmy już sobotnie porządki, a przed nami jeszcze cały dzień, który możemy wykorzystać na przyjemności :)

A jakie są wasze sposoby ?

Zostaw Komentarz