Probiotyki w pokrowcu – technologia przyszłości ?

Choć nie jest to najpopularniejsze rozwiązanie, to jednak coraz częściej zaczynamy spotykać pokrowce uszyte z tkanina, w których wykorzystano … probiotyki. Jest to niezwykle ciekawe materiał, który opatentowano w 2005 roku, a dziś najczęściej można go znaleźć w modelach dla alergików. Jak działa, dlaczego jest taki wyjątkowy i co go zainspirowało ? Dziś trochę więcej na ten temat.

probiotyki w materialeProbiotyki towarzyszą nam od zawsze. Po dekadach fascynacji antybiotykami, które okazały się jednak nie tak doskonałe, jak się z początku wydawało, świat nauki zaczął coraz więcej rozwiązań znajdować w świecie natury. Zwrócono się w stronę probiotyków, czyli bakterii przyjaznych naszemu ciału. Probiotyki kojarzymy najczęściej z układem pokarmowym i rzeczywiści to tutaj ich obecność jest najbardziej zauważalna. Działają na prostej zasadzie pożądanego gościa. Kiedy zamieszkują nasz organizm, żadne inne organizmy, już mniej nam przyjazne, nie mogą się w nim osiedlić. Działają więc trochę w pośredni sposób, są ochronną tarczą przeciwko wszystkiemu, co mogłoby zaszkodzić naszemu organizmowi. Pustka tworzona przez antybiotyki jest pewnego rodzaju loterią – w naszym ciele osiedli się ten, kto będzie pierwszy, a więc nie zawsze organizm nam przyjazny. Dlatego właśnie obecność probiotyków w naszym układzie pokarmowym jest tak ważna.

Tę zasadę można przenieść również poza nasz organizm. Wokół niego także występują dwie zwalczające się grupy, a wśród nich są na pewno roztocza kurzu domowego, które mogą działać na naszą niekorzyść, na przykład powodując alergie. Alergia na roztocza jest z pewnością jedną z najpowszechniejszych i na pewno jedną z najbardziej dokuczliwych. Doskwiera nam przez cały rok, a walka z roztoczami niestety czasami przypomina walkę z wiatrakami. Ostatnie badania dowodzą, że duża ilość roztoczy w naszym otoczeniu jest odpowiedzialna nie tylko za klasyczne objawy alergii, ale może również powodować astmę.

Skoro antybiotyki nie są doskonałym rozwiązaniem, ponieważ się nie sprawdzają – zabijają wprawdzie świetnie mikroorganizmy, jednak wszystkie bez wyjątku – naukowcy byli zmuszeni szukać innych rozwiązań. Na zasadzie analogii do wnętrza naszego ciała, spróbowali stworzyć coś w rodzaju ochronnych kolonii wokół nas. W ten sposób powstały tkaniny wypełniane probiotykami.

Z pewnością na drodze stanęły im typowo techniczne problemy, jednak i te udało się z czasem rozwiązać. Ponieważ w naszym łóżku spędzamy ponad 1/3 życia, to właśnie materac i pościel wydają się być idealnym miejscem, w którym można takie osiągnięcie wykorzystać. Przede wszystkim spędzamy tam wiele czasu. Jeśli ten czas  spożytkować w taki sposób, aby zapewnić ciału czyste środowisko, organizm ma okazję do spokojnego odpoczynku i regeneracji. To wzmacnia jego zdolności obronne, ale przede wszystkim pozwala skórze i układowi oddechowemu „złapać oddech”.

OD TECHNICZNEJ STRONY

„Uwięzienie” probiotyków w materiale pokrowca z pewnością nie było łatwe. Środowisko, w którym muszą przeżyć jest dużo bardziej niestabilne, niż wnętrze naszego organizmu. Dlatego zabezpieczono je, zamykając w kapsułkach. Uśpione probiotyki nie działają, dopóki nie mają kontaktu z naszym ciałem. Umieszcza się je w materiale, przyczepiając do pojedynczych włókien. Za każdym razem, kiedy nasze ciało ma kontakt z takim materiałem, kapsułki otwierają się pod wpływem tarcia. Ciepło i wilgoć sprawiają, że bardzo szybko się rozmnażają i w ciągu 24 godzin ich ilość w tkaninie może wzrosnąć nawet 100-krotnie. Co także bardzo ważne, bakterie pochłaniają bardzo duże ilości wilgoci, a ta jak wiadomo jest niezbędna roztoczom, aby mogły się rozmnażać.

Czy technologia jest rzeczywiście skuteczna, czy to jedynie chwyt marketingowy. Jak się okazuje, ilość roztoczy w środowisku zasiedlonym przez probiotyki, drastycznie maleje. Firma Purotex, która jest jednym z producentów tkaniny z probiotykami, prezentuje badania przeprowadzone na jej zlecenie przez niemieckie laboratorium BMA Labor współpracujące m.in. z Instytutem Mikrobiologii w Magdeburgu. Test przeprowadzono, używając dwóch rodzajów tkaniny: takiej z probiotykami i dokładnie takiej samej tkaniny, w której nie było probiotyków. Próbki materiału umieszczono w wilgotnym środowisku i stosunkowo wysokiej temperaturze, a więc w warunkach, w których roztocza czują się najlepiej. Po 14 dniach testów ilość roztoczy w próbce z probiotykami została zredukowana o 89,3%. Technologia dość skomplikowana, jednak jak widać bardzo skuteczna. Nie jest jednak pozbawiona wad. O ile probiotyki genialnie radzą sobie z roztoczami, to jednak dość trudno zatrzymać je w tkaninie. Ilość kapsułek po każdym praniu zmniejsza się. Z drugiej strony jednak pokrowiec materacowy nie jest prany tak często, jak na przykład pościel, więc użycie tkaniny w taki sposób jest doskonałym rozwiązaniem. Można uznać, że działanie probiotyków – zgodnie z opisem producentów – utrzymuje się w materacowym pokrowcu do około 5 prań. Z pewnością kolejne badania będą się skupiały na tym, aby na jak najdłużej zatrzymać przyjazne nam bakterie w tkaninie.

CO PROPONUJĄ NAM PRODUCENCI MATERACÓW

A który z producentów proponuje nam takie rozwiązanie w swoich materacach ? Firma Hilding wykorzystała – jak większość firm – probiotyki w modelach przeznaczonych dla osób borykających się z alergią. Velvet to model pokrowca zbudowany z jej użyciem. Mięciutki, delikatny model opakowano materace: Rock&Roll, Salsa, Flamenco, Tango i Pasodoble. Konstrukcje, w których zwrócono szczególną uwagę na czystość.

Janpol, choć do tej pory nie posiadał takiego rozwiązania, jak na największego, polskiego producenta materaców, także wprowadza do swojej oferty taką propozycję. Już można kupować materace w pokrowcu Actipro.

Bez wątpienia rozwiązania czerpane z natury stają się coraz popularniejsze. Inspiracji jest wiele, z producenci odchodzą coraz bardziej od radykalnych technologii, skupiając się raczej na naśladowaniu natury. Ten trend wydaje się być przyszłością i z pewnością będzie się rozwijał.

pokrowiec velvet

Źródła: Purotex

Zostaw Komentarz